Napalona pielęgniarka

Andrzej zupełnie nie rozumiał czemu musi siedzieć na obserwacji w szpitalu, skoro jego wypadek był zupełnie niegroźny. Chciał jak najszybciej wrócić do domu, póki nie zaczęła się nim zajmować piękna pielęgniarka. Dezynfekując zadrapania tak łakomie patrzyła na jego ciało, że Andrzej niewiele się zastanawiając chwycił ją w ramiona i posadził sobie na kolanach. Pielęgniareczka nie zaprotestowała, wręcz przeciwnie rozpięła jego rozporek, usiadła mu na kolanach tyłem i położyła jego dłonie na swoich piersiach. Od tej pory szpital kojarzy się Andrzejowi całkiem miło.